sobota, 13 listopada 2021

Zapominamy skąd jesteśmy. Gdy się rodzimy. Dlaczego tak się dzieje ?

 Z innej perspektywy. Świadomość potrzebuje 9 miesięcy, żeby dostosować się do warunków panujących w tym wszechświecie. Jak pokazują wcześniaki to można, szybciej być gotowym do tego świata. Tak czy inaczej jest potrzebny pewien proces tworzenia struktur ciała dla naszej świadomości. 

To daje pewne ograniczenia, jak spakować się w tą podróż, jak luk bagażowy jest taki mały ? Trzeba tak dobrać swoje przyjście, żeby dobrać odpowiednie składowe (numerologia, astrologia). Wspierające cel jaki chcemy uzyskać.

OOBE i świadome sny

Stan OOBE to naturalny stan człowieka. W przestrzeni astralnej istnieje nasz świat razem z równoległymi. Jako, że na co dzień przebywamy na ziemi potrzebujemy czasu na regeneracje. Można w tym miejscu zastanowić się czy idziemy spać "tam", czy śnimy sen Tu i Teraz, podczas czytania tego tekstu? Która forma jest prawdziwa ? Wracając do naszego OOBE. Jest to stan naturalny bo dzięki tej powłoce wędrujemy w śnie. Cała zabawa polega na tym żeby nauczyć się ten stan wyłapywać i w nim przebywać świadomie. Z moich doświadczeń i rozmów z jedną osobą, która mocno praktykowała oobe utrzymanie się na ziemi fizycznej jest trudne. Od razu gdzieś nas wyrzuca albo zmienia się czas i przestrzeń. Poza podróżami astralnymi istnieje jeszcze coś takiego jak świadomy sen. Świadomy sen jak i OOBE można nauczyć się wywoływać/wyłapywać. Powiem na swoim przykładzie, że świadomy sen jest łatwiejszy do uzyskania. A z niego można przejść do stanu oobe. Podczas snu mamy większą swobodę podróży naszej świadomości. Gdyby nie było pewnych blokad to mielibyśmy kłopot utrzymać się na ziemi podczas życia. Małe rozkojarzenie i pyk nas tu nie ma, jak w świadomym śnie lub oobe. Faza snu dzieli się na naszą strefę osobistą jak i podróże do innych światów. Można zwiedzać przeszłość, przyszłość, kontaktować się z innymi wymiarami, zmarłymi. Podczas świadomego snu miałem okazje dwukrotnie świadomie się obudzić. Proces ten wygląda tak, że opadamy w dół w czarnej przestrzeni która ma kształt lejka. Na końcu jest miejsce gdzie wskakujemy w ciało. ^ Taka kurcząca się przestrzeń do naszego ciała. Raz z tego stanu wszedłem do oobe i później do ciała za drugim razem prosto do ciała.

niedziela, 7 listopada 2021

Przyzwyczajenia Jako Pętle




Przyzwyczajenia powstają podczas codziennego życia. Życie skała się z małych cykli w których egzystujemy. Te małe pętle to pora wstawania, codzienne rytuały jak poranna kawa lub czynności jakie wykonujemy. Część z tych czynności jest ściśle powiązana z rytmem i stylem życia. Jeżeli chodzimy do pracy na godzinę 8 to wstajemy o określonej porze. Codziennie budzik budzi nas o 6 rano. Ta godzina przestaje być jedną z 24 godzin dobowych i zaczyna być przymusem. Coś co jest neutralne i obiektywne przestaje takie być. Staje się kotwicą jaką mamy wokół siebie. Przypinane są do niej emocje. 

Przecież nie zawsze wstajemy wyspani i pełni energii. Gdy wstajemy nie w formie lub wypalenie związane z pracą staje się normą to ta godzina również taka się staje. Mamy w sobie coś co każe nam powtarzać czynności i się do nich przywiązywać. Szukamy stałej, czegoś co pozwoli nam na poczucie stabilności i da bezpieczeństwo.

Dla przełamywania pewnych standardów możemy nastawiać budzik w losowej kolejności 5:59, 6;01, 5:58. Teoretycznie nic to nie da. Minuta snu lub późniejszego wstania w praktyce nic nie zmieni. Taka dziwna czynność z pozoru nic nie wnosząca może dać jednak coś nowego. Wyobraźmy sobie,  wieczorem losujemy o której wstajemy następnego dnia i na ta godzinę ustawiamy budzik.

Jest to forma przełamania schematu i kto wie do czego może zaprowadzić.

Pozdrawiam

Przesądy, obserwacje, -== Znaki==- Czarny kot a Pech ? Czy na pewno ? Nie oczerniaj kota.

 


Czarny kot przebiegający przez drogę kojarzy się z nieszczęściem.

W oczach nie których przynosi pecha.

 Zwierzę które przechodzi przez drogę ma nam przynosić pecha? 

Wyciągnięte z pamięci:

Pamiętam tok-szoł z TVNu w którym zapraszani goście opowiadali swoje historie. Tematem tok-szołu był Czarny kot przynoszący pecha. Goście opowiadając swoje przeżycia mieli jednoznaczny wniosek. Kot przeszedł im drogę po czym wydarzyło się coś złego. Czarny Kto = Niosący Pecha.

 

Jak ma to działać, Się pytam ? Kot zaopatrzony w naklejki z pechami, czycha na człowieka by wyskoczyć przed nim na drodze i zostawić mu pecha. Po czym człowiek przecinając trasę po, której szedł kot łapie pecha do podeszwy buta i idąc już z tym pechem aktywuje go. Pech jak to pech czycha tylko na odpowiedni moment z uśmiechem i szyderczym śmiechem w koalicji z kotem by popsuć człowiekowi dzień. W ten oto sposób kot który działa na zlecenie ciemnych sił dysponuje pociskami pecha i z radością psuje człowiekowi nastrój...... ach te koty........


Tak oto podzielę się swoim tokiem obserwacji.

Żyjemy w przestrzeni zmiennej. Chodzi o pola informacji w jakich się poruszamy. Mamy możliwość przyciągania pewnej puli zdarzeń. Prościej to ujmując. Jeżeli o czymś zaczynamy myśleć i marzyć to wrzucamy w pole informacji swoją potrzebę. W tym momencie ta informacja zaczyna być wysyłana. Rusza cała maszyna połączeń i zdarzeń byśmy mogli doświadczyć tego co chcemy . Jest takie powiedzenie:" Uważaj o czym marzysz". Odnosi się to do sytuacji w której marzenie /pragnienie się zrealizowało ale nie przyniosło nam zamierzonego efektu. Nie odczuliśmy ulgi, radości, szczęścia na dłuższą chwilę.

Nasze postępowanie jest zdeterminowane przeżyciami z przeszłości, pomysły pragnienia, marzenia, cele. Na tej podstawie planujemy przyszłość. Nie które są nasze inne zaprogramowane z zewnątrz. 

Istnieją w naszej przestrzeni informacje mające na celu pomoc w osiąganiu swojej drogi życiowej. Naszego powołania. Dążenie do przeciwstawnego pragnienia, które przejęliśmy od innych zewnętrznych źródeł jak rodzina, społeczeństwo, system wartości, wiara itp. tworzą turbulencje i degradacje czasami sprowadzają się do samozniszczenia

Znaki jakie się pojawiają mają nas chronić. Tak to działa , czemu ? Tu zaczyna się pewna już doza filozoficznych poszukiwań na temat rzekę.

Wracając do znaków. Tak jak znaki na drodze mają nas informować o tym co może nas czekać po przekroczeniu miejsca gdzie jest postawiony. 

Znak na drodze przed ostrym zakrętem informuje nas byśmy zwolnili i bardziej uważali. Ograniczenie prędkości też ma nam dać większą szanse uniknięcia nieprzewidzianej kolizji. Znak STOP ostrzega np. przed przejazdem kolejowym o bezwzględnym zatrzymaniu. W końcu spotkanie z pociągiem w aucie to jak spotkanie muchy z szybą jadącego auta.......

CZARNY KOT

Czarny kot przechodzący przez drogę ma takie same zadanie jak znak ostrzegawczy postawiony w konkretnym celu i informacji.

Kot ten nie przechadza się bez powodu. Jak to wyżej pisałem, żyjemy w świecie splątanych ze sobą przepływu informacji. Jego pojawienie się nie jest przypadkowe. Ma nam powiedzieć UWAŻAJ !.

To rodzaj drogowego znaku tylko, że mobilnego. Spontanicznego. 

Po pojawieniu się kota jak już przejdzie nam drogę czas na zastanowienie się nad sobą. Czas się przyjrzeć temu co robimy, jak myślimy jakie mamy plany. Może to czas zwolnic na drodze jadąc za szybko autem ? Może chodzi o weryfikacje planu jaki mamy w głowie ? Trzeba przyjrzeć się myślą, czego dotyczą, jak nas napędzają czy aby na pewno jest to właściwy kierunek jakim podążamy. 

Z różnych obserwacji słuchając też innych doświadczeń mówi uważąj zwolnij !  Jedziesz za szybko ! Czas sprawdzić czy z czymś nie przesadzamy.

Także jest to proces obserwacji zdarzeń i wyciągania wniosków. Czasami wyciągamy wnioski za szybko, nie rozglądając się dookoła. Targani emocjami mamy zawsze krzywe zwierciadło tego co się dzieje. Czasami warto zwolnić i spojrzeć na wszystko z wolniejszej perspektywy.

Nie oczerniaj kota. To nie on planuje Twoje życie. Jest jednym z przejawów pomocy by żyło się łatwiej. 

poniedziałek, 17 maja 2021

Halucynacje w psychologii a przestrzeń w psychotronice



Tematem jaki poruszymy są halucynacje.

Do napisania tego rozważania zainspirował mnie jeden z komentarzy na youtube. W komentarzu była informacja o doświadczeniach, w których ochotnicy byli zamykani w pokoju, gdzie panuje całkowita ciemność. Po jakimś czasie brak bodźców świetlnych powodował występowanie halucynacji. 

W tym miejscu rozpisze te zagadnienie na swój sposób.

Psychologia ma podstawy w świecie fizycznym. Psychika i świat widzialny są zamknięte w ciele.  Jesteśmy siecią neuronów i na tej podstawie odbieramy świat. 

Tak to wygląda i jest prawdą. Na poziomie fizycznego ciała impulsy przemieszczają się układem nerwowym. Dzięki temu możemy odbierać świat i reagować na to co się dzieje. 


"Halucynacje wzrokowe to zaburzenia zmysłu wzroku polegające na przekonaniu o widzeniu przedmiotów, ludzi i zwierząt, ale także błysków i cieni oraz rzeczy nieistniejących."

cytat: https://www.medonet.pl/zdrowie,halucynacje---rodzaje-halucynacji--przyczyny-wystepowania--leczenie,artykul,1730043.html


Mózg przetwarza otaczające nas bodźce i umożliwia odbieranie świata zewnętrznego. To jak działamy i reagujemy jest spowodowane doświadczeniami jakie mamy podczas życia. Idąc dalej tym tropem możliwe, że zabierając mu bodźce świetlne zaczyna być bezradny. Z tego powodu zaczyna generować halucynacje i próbuje odnaleźć się w przestrzeni. Takie zachowanie ma podstawy w przetrwaniu, tak mogę to zobrazować.

Podział świata na opisany, zbadany i namacalny jest od zawsze. W ostatnich 100 latach podział na naukę i świat wierzeń jest coraz mocniejszy. Są obszary gdzie bez dowodów namacalnych i powtarzalnych, nauka nie przyjmuje doświadczeń pochodzących z relacji osobistych.

Sprawa jest skomplikowana, z jednej strony szukamy zaprzeczeń jakiś zjawisk i wyjaśnień czasami na siłę jak duchy, ufo, wróżki. Z drugiej strony relacje i powtarzalność obserwacji jest tak mnoga, że aż zastanawiająca. 

Brak urządzeń pomiarowych nie może determinować stanowiska, że coś nie istnieje. Historia pokazała jak wiele razy postęp wymuszał zmianę zdania i postrzegania naszego świata. Dziwne relacje z zamierzchłych czasów o mówiących kamieniach, skrzynkach, latającym dywanie, dżinach z lampy. To w dzisiejszych czasach część z tych zagadnień istnieje a co najdziwniejsze korzystamy z nich codziennie.

Co to ma do halucynacji ? Gdzie tak daleko odszedłeś od omam umysłu do ostatnio popularnych "starożytnych kosmitów" ?

Sprawa na pozór daleka ma ze sobą wspólny wątek. Jak wszystko we wszechświecie jest połączone i wynika jedno z drugiego lub współistnieje. 

Pierwsze z brzegu - radio. Fal radiowych nie słyszymy w głowie, omijają nasze zmysły a jednak istnieją i możemy odebrać je w radiu. Falami radiowymi jesteśmy w stanie przesyłać informacje a nawet się komunikować. Czy to omam i halucynacja ? Nie świat fizyczny. Technologia umożliwiła nam taką formę komunikacji na duże odległości.

To samo dotyczy telewizji nie mówiąc o internecie . To dopiero halucynacja i to ostatnio coraz bardziej zbiorowa. Kolejny świat jaki istnieje równolegle z nami !!! Rozumiecie o co mi chodzi? Cały świat a wręcz wszechświat wirtualny, tak go nazywamy jest tworem fizycznym. Poruszamy się w nim i oddziałuje na nas. A jednak jeżeli zamkniemy komputer, telefon to znika. Pyk jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki nie ma !

Wróć człowieku...... Wracamy do ciemnego pomieszczenia. Tam gdzie mózg wytwarza halucynacje nie mogąc poradzić sobie z brakiem znanych mu punktów odniesień czyli światła widzialnego. Fale elektromagnetyczne to nasze światło. Zakres fal jakie mózg nauczył się przetwarzać za pomocą oczu. Oczy to nasze czujniki, sensory, anteny odbiorcze nastawione na rejestrowanie konkretnego zakresu fal. Dzięki nim mózg buduje obraz tego co jest przed nami. 

Odcięcie bodźców z zakresu fal widzialnych nie usuwa reszty ! A to nie oczy czy mózg ten świat odbiera. 

Mózg jest tyko dekoderem urządzeniem biologicznym dzięki któremu nasza świadomość jest w stanie sterować naszym ciałem. Tak nasza pamięć, podejmowanie decyzji, emocje powstają w osobistym polu magnetycznym człowieka. Możemy te pole nazwać popularnie aurą, polem bioenergetycznym człowieka. Nasza świadomość to cześć egzystencji nas, świata, wszechświata. Budujemy to co nas otacza i jesteśmy w tym zawieszeni. Nierozerwalnie. Dzięki naszemu ciału jesteśmy jak gracz przed ekranem komputera. Mamy do dyspozycji szereg opcji i umiejętności z jakich możemy korzystać.

Dzięki temu, że nasze JA nie umiera. Mamy możliwość wychwytywać dużo więcej naszymi zmysłami niż jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Możemy zejść kilka poziomów niżej do tzw. subtelniejszych energii. Cząstki tak małe, że wymykają się narazie naszej technologii. Drgają z inną częstotliwością niż te do których jesteśmy przyzwyczajeni. I jak fale radiowe,wi fi czy telewizyjne przenikają nas i to co nas otacza. Wszystko co widzimy promieniuje polem magnetycznym i dzięki temu, że odetniemy sobie bodźce znane. 

Nasza podświadomość szuka kolejnych fal, jakie jest nam najłatwiej odebrać. 

Za wszelką cenę chce nam dać narzędzie pozwalające przeżyć, wyostrzyć inne zmysły, sięgnie do pokładów nieużywanych w codziennej egzystencji. Dziwne mazy , zarysy postaci,  chmury, kolory i rozbłyski światła. Część z nich to zapis naszego umysłu podświadomego jak podczas zasypiania lub snu. Druga część to elementy rzeczywistości jakich na co dzień unikamy. Reprezentują one nasze lęki, obawy, burzą nasz świat a właściwie jego podstawy. Mechanizmy wyparcia każą nam odrzucać naszą naturę. 

Czym rożni się szaleniec, schizofrenik od psychotronika, szamana, szeptuchy, maga ?  Intencją, świadomością zarządzania tego co widzimy i co odbieramy. Filtrujemy to czego chcemy, gdzie podążamy, nadajemy temu bieg, by nasz umysł podświadomy wiedział co ma robić. 

Tak oto niewprawiony człowiek będzie miał przed sobą niezrozumiałe informacje. Brak świadomości tego, że to może coś więcej niż tylko wytwór wyobraźni. Ewidentnie nie pomaga. Skłania ku myśleniu o tym, że coś jest nie tak. Jestem jakiś dziwny - a może wydaje mi się tylko. To prosty mechanizm naszego umysłu. 

Dlaczego tak jest i nie uczy nas się korzystać z pełnego potencjału ? Nie wiem. Jest na ten temat kilka teorii. Mają różne podstawy mniej lub bardziej namacalne. 

Bez względu jak to nazwiemy i czy w to wierzymy czy nie, to świat widzialny jest tylko wycinkiem tego co znajduje się wokół nas. Od nas zależy jaką drogę życia obierzemy.

 Czy będziemy chcieli sięgnąć w inne obszary życia? 

Czy może to co mamy nam wystarcza ? A chęć (czasami obsesyjna) posiadania psychotronicznych zdolności wypływa tylko z naszego młodego ego ?

To pytania na jakie musimy sami poszukać odpowiedzi. Warto pamiętać, że świat jest inny niż nam się wydaje.

Na koniec dodam tylko od siebie, żeby uważać. BHP pracy z naszą świadomością i poszerzaniem odbioru jest bardzo ważna. Nierozważne, szybkie, bez przygotowania wchodzenie w obszary paranormalne może mieć swoje poważne konsekwencje. Jak wywoływanie duchów to nie zabawa. Zawsze coś przyjdzie pytanie co lub kto ? Nie mając wiedzy i doświadczenia możemy zaprosić coś co będzie zabierać nam życiodajną energie. Zbyt szybkie otwieranie "trzeciego oka", może powodować niekontrolowane przebłyski informacji, nadmiar jakiego nie będziemy w stanie przyjąć a co gorsza zatrzymać. Schizofrenia to sytuacja gdzie zaczyna zamieszkiwać z nami obcy byt. 

Rozwaga, bhp, małymi krokami do celu. Zasada wolniej i mniej jest lepsza niż dużo i szybko.

Halucynacje ach te halucynacje w jednym świetle zaburzenie w drugim poznanie. 

Udanych łowów życia i do następnego :) 






niedziela, 2 maja 2021

Doświadczenia, umiejętności, choroby - przenoszenie na kolejne wcielenia

W styczniu 2020 zaczęła się ta historia, początkiem było rozcięcie palca szlifierką kątową. Skończyło się na 11 szwach i 6 tygodniach unieruchomienia. Sprawność palca wróciła do około 90%. Stan ten stał się codziennością nad którym się nie zastanawiałem ........... do czasu snu.



Podczas wychodzenia ze snu zatrzymałem się na fazie śnienia informacyjnego. 

Stan ten jest specyficzny - u mnie objawia się zawieszeniem w ciemnej przestrzeni. 

W tym momencie widziałem swój palec wskazujący i dostałem informacje od samego siebie. 

Głos wewnętrzny poinformował mnie, że jeżeli nie będę ćwiczył palca do odzyskania pełnej sprawności sprzed wypadku (co jest osiągalne), to "defekt" mogę przenieść na kolejne życie i po narodzinach, palec ten nie będzie w pełni sprawny. 

Otrzymany obraz ukazał palec lekko krzywy nie domykający się do końca, jak teraz.

Wniosek: Uszkodzenie to będzie na poziomie genetycznym. Tym samym w przyszłym życiu już z tym nic nie zrobię.....


Teraz możemy się zastanowić nad problematyką tej informacji. W panującym ogólnie przyjętym koncepcie współczesnego świata reinkarnacja zepchnięta jest do roli wierzenia w zabobony. Brak jednoznacznych dowodów jakich potrzebuje nauka pogłębia ten stan. Czy nauka jest zacofana ? Zależy jak na to spojrzeć. Główny problem to struktura panujących hierarchii i uzależnienia od środków finansowych. To temat na zupełnie inną podróż. Fakt, że jak na razie brak urządzeń pomiarowych pewnych stanów świadomości powoduje sceptycyzm. 

Każdy z nas doświadcza odczuć poza fizycznych jak telepatia np. wiemy, że ktoś dzwoni choć się tego nie spodziewamy lub ściągamy kogoś myślami i do nas dzwoni. 

Inne odczucia jak odczucie obecności mimo, że nikogo "żywego" nie ma z nami. 
Istnieją też sytuacje gdzie czuliśmy, żeby czegoś nie zrobić lub coś zrobić. Takie wewnętrzne odczucie, które mówi nam czy coś jest zgodne z nami czy nie.

Wracając do rozważań na temat ciągłości życia na ziemi w kolejnych ciałach ludzkich, zwierzęcych czy roślinnych.

Skupmy się na życiu po żuciu jako istota ludzka. 

Zagadnienie przenoszenia doświadczeń z życia na życie daje nam multum możliwości ale i kilka problemów.  

Możemy przenosić urazy , lęki, strach i złe doświadczenia, które rzutują na nasze zachowanie w nowym ciele. Problem polega na tym, że z powodów technicznych nie mamy bezpośredniego dostępu do wspomnień z poprzednich wcieleń. Pozostaje nam kierowanie się poszlakami jakie daje nam nasza podświadomość . Podświadomość to nasza biblioteka istnienia. Tam zapisana jest nasza podróż przez świat.

Motyw śnienia z palcem dał mi kilka przebłysków informacji i rozjaśnił to i owo.

Przenoszenie urazów tłumaczy bezpośrednio dlaczego niektórzy ludzie rodzą się z defektami genetycznymi. Brak kończyn, paraliże, nie wykształcone części ciała, czy choroby dające defekt umysłowy.

Genetyka czyli popularny łańcuch DNA 

to zapis części podświadomej na poziomie cząstek i struktur ciała.


Tak wszystko fajnie tylko po co przenosić coś co jest dla nas przykre i złe, jeżeli mam coś więcej niż tylko ciało fizyczne ? Jeżeli możemy się rodzić ponownie w innym ciele to może oznaczać, że nasza świadomość JA jest poza stanem życia i śmierci ? Jest jakąś formą między wymiarową i ma możliwość przyjmowania różnych form. Czas i przestrzeń jaką odczuwamy jest zmienna i inna, w każdej formie ma swoje odmienne parametry. 

Na pytania dlaczego tak a nie inaczej, nie znam odpowiedzi. Niektóre pola informacji są zakryte.

Podzielę się tym co udało mi się w tym temacie poukładać ze strzępów informacji. Część pochodzi z różnych relacji a część ze swoich.

Prześledźmy teraz proces przenoszenia urazów.

 Ciało "A" to pierwsze wcielenie, ciałem "B" nazwijmy kolejne wcielenie, na które przeniesiemy schematy z ciała "A".Załóżmy, że żyjemy w ciele "A",   urodziliśmy się zdrowi, w pełni sprawni ze swoimi mocnymi i słabymi stronami. Żyjemy wedle ustalonych norm i zasad jakie w danym miejscu panują. Wpadamy w pewien trans życia i działamy według jego rytmu. Rytm życia i transu w jakim się znaleźliśmy nie koniecznie jest naszym rytmem biologicznym. Trans życia powoduje, że zaczynamy odczuwać dyskomfort. Pomijamy go i tkwimy w transie życia dalej. Cykl osobisty i trans życia codziennego zaczynają coraz bardziej się mijać.  

Poprzez nacisk rodziców i społeczeństwa zostaliśmy prawnikiem. Nasza natura , nasz cykl biologiczny to podróżowanie i spędzanie czasu w różnych miejscach. 

Codzienna praca w przepisach , biurach, salach rozpraw i wszelkiej otoczki z tym związanej jest przeciwstawną energią do naszej. 

Do pewnego momentu to działa dlatego, że jesteśmy istotami o możliwości dostosowywania się, pewnej elastyczności, dajemy rade odnajdywać się w innym środowisku niż nasze. Jeżeli nic nie zrobimy z tym rozbieżnym stanem życia to skończy się to chorobą, wypadkiem - WSTRZĄSEM - ,który wymusi na nas refleksję, zmianę podejścia do życia.

Po takich sytuacjach są dwie drogi:

- Pierwsza: zmiana sposobu życia, wyjście z transu i pewien rodzaj przebudzenia. Szukania nowej drogi i możliwości.

- Druga: pogorszenie stanu psychicznego , szukanie winnych i zapadnięcie się w zastanej sytuacji.

Druga opcja jest jeszcze bardziej utrzymująca nas w transie życia codziennego. Utwierdza nas w tym i sprzyja pogarszaniu się zdrowia.

Pierwsza daje nam możliwość wyzwolenia z pewnych schematów zachowań i zmianę. 

Niezależnie od tego który wariant uda się zrealizować to dalej istnieje szansa, że podczas śmierci nie zorientujemy się z tego powodu i przeniesiemy ten stan na kolejne życie. 

Np. paraliż po udarze może skutkować w kolejnym życiu niedowładem tych samych kończyn lub jakąś formą niesprawności. Brak kończyny po wypadku lub amputacji może przenieść się na ciało "B" i niewykształceniem brakującej kończyny z życia "A".

Podczas życia przyzwyczajamy się do pewnych stanów w jakich się znajdujemy, coś co jest patologiczne z punktu widzenia stanu wzorcowego, zaczynamy traktować jako stan wzorcowy. W takim trybie myślenia umieramy i tu zaczyna się kolejny rozdział naszej egzystencji. 

Sytuacje śmierci mogą być rożne, naturalne lub gwałtowne. Te gwałtowne doprowadzają to sytuacji, że osoba zmarła może się nie zorientować, że nie żyje. Jak co dzień wraca z pracy do domu ale nikt jej tym razem nie widzi. Nie wie co się dzieje wpada w złość i nagle mieszkanie może po czyjejś śmierci stać się nawiedzone. 

Po śmierci istnieje duże prawdopodobieństwo, że utkwiliśmy w transie życia "A" wiec doświadczenia przeniesiemy na życie "B". 

Trochę to brzmi jednolicie i destrukcyjnie bo krąg życia prowadzi to totalnej degradacji. Narodzenie i śmierć bo tak zostało zakodowane.

Nasuwa się myśl dotycząca tego, że musi istnieć sposób na odwrócenie tej sytuacji ? W jaki sposób możemy się wyzwolić ze schematu i czystą kartą wejść w nowe życie do ciała "B".

Tutaj zaznaczę, że dobre strony jak zdobyte umiejętności, doświadczenie procentuje z ciała "A" na ciało "B". Nauka gry na pianinie w życiu "A" i doprowadzenie do poziomu profesjonalnego zaprocentuje tym, że w życiu "B" nauczymy się grać sami lub przy pomocy nauczyciela będziemy rozwijać się szybko, ponad przeciętnie. W życiu "C" rozwijając się dalej w tym kierunku dojdziemy na poziom arcymistrza. W życiu "D" w wieku 5 lat będziemy grac jak stary wyjadacz. A świat i otoczenie ziemskie będzie się zastanawiać jak to jest ? Geniusz !!! fenomen. Tak zgadza się, poziom geniusza osiągamy poprzez trening i to może nam zająć kilka żyć. Godne podziwu trwać w pasji trzy wcielenia.

Teraz przytoczę jedną z sytuacji jaka miała miejsce. Nie pamiętam dokładnie kiedy to było ale utkwiło mi na tyle w świadomości żeby przypomnieć się podczas rozważań po informacji ze śnienia na temat urazów przenoszonych dalej.

1:

Cała scena w jakiej uczestniczyłem była na poziomie po za ciałem fizycznym. Towarzyszyłem mężczyźnie podczas procesu przejścia na drugą stronę, po opuszczeniu ciała fizycznego. Nie pamiętam dokładnie czy osoba ta nie miała nóg czy były bezwładne. To ma małe znaczenie w tej historii. Fakt był taki, że mężczyzna czołgał się do miejsca gdzie splatane są dwa światy tzw. "idź w stronę światła". Trochę ta sytuacja mnie zdziwiła i zaskoczyła patrząc na wysiłek jaki wkładał w to by przekroczyć próg nieznanego. W tym momencie powiedziałem mu 

-dlaczego się czołgasz ? 

-teraz w tym stanie już Cię tamte zasady nie obowiązują.

Spojrzał na mnie i zrozumiał co do niego mówię. Po czym wstał rozejrzał się, popatrzył na mnie uśmiechnął się do mnie. Poczułem fale zadowolenia z jego strony, uczucie ulgi. Po czym wstał i poszedł do przejścia. Przeszedł na drugą stronę. Przestrzeń się zamknęła. 

Czemu o tym opowiadam ? Choć brzmi to bajkowo jest to świat nas otaczający czy wierzymy czy nie, światy żyją swoim rytmem, Swoim transem, a my możemy płynąć z prądem lub pod niego.

Wniosek: mamy możliwość żeby ktoś z żyjących pomógł nam się otrząsnąć z transu życia, po śmierci. Tamten stan już nas nie obowiązuje ! 

Obserwacja: Dostajemy odpowiedz na zadawane pytania w kawałkach. Zdarzenie z przed kilku lat uzupełniło informacje z roku 2021.

2:

Przerwanie błędnej pętli zachowań jest po naszej stronie. Świadomość pewnych procesów jest ważna, daje nam zrozumienie tego co się dzieje i co może się stać później. Mamy możliwość reagowania, przemyślenia i akceptacji. 


3:

Ważne jest zrozumienie czemu doszło do jakiejś sytuacji, wyciągnięcie wniosków i nie powtarzanie błędów przeszłości. Sprawa nie jest łatwa ale warta zachodu. 


Obserwacja to najważniejsza z naszych możliwości poznawczych posługując się nią w sposób coraz bardziej świadomy możemy przechodzić na kolejne poziomy ewolucji nas samych. Obserwacja i perspektywa tworzą cuda.


Tak oto wygląda świat z mojej perspektywy. Krąg życia i śmierci to coś co otacza nas cały czas i jest nierozerwalną częścią nas samych.